wtorek, 21 stycznia 2014

Rozdział III

 Dedykujemy ten rozdział Aleksandrze Z. 

Mój ukochany dom... Poczułem się bezpieczniej gdy przekroczyłem próg budynku, nie był szczytem architektury lecz spełniał moje wymagania, mały domek z drewna z piętrem w postaci poddasza oraz małej wierzy tam też była właśnie moja sypialnia na parterze kuchnia połączona z salonem oraz łazienka z pralnią. Poddasze było raczej biblioteką i moim biurem, miejscem do ćwiczeń a co do parteru tam przyjmowałem nielicznych gości oraz gotowałem... Teraz tą pustkę wypełni nowy lokator dziewczyna którą miałem strzec przed złem teraz strzegę ją przed wszystkim nawet samym sobą. Jest jedyną osobą której udało się zamieszać w mojej głowie mam nadzieję że dobrze postąpiłem zabierając ją do swojego domu.

Budynek do którego mnie zaprowadził, przenikała aura tajemniczości i czegoś jeszcze nie potrafiłam dokładniej określić. Chłopak zaprowadził mnie do małej sypialni, której wejście znajdowało się na parterze i było połączone z salonem. Cały dom był przytulnie urządzony. Chłopak mruknął coś o tym żebym się rozpakowała i rozgościła a on zrobi nam coś do jedzenia. 
Pokoik miał zielone ściany, wszystkie dodatki były białe. łącznie z puchatym dywanem i biurkiem na którym stał komputer. Westchnęłam ciężko i opadłam na łóżko. 

 Krzątając się po kuchni cały czas myślałem czy dobrze zrobiłem zabierając ją tutaj. Przecież mój dom nie jest bardziej bezpieczny niż jej. Cóż... teraz było już za późno na jakiekolwiek wątpliwości co do słuszności moich decyzji.
Postanowiłem się skupić na gotowaniu, nie wiedziałem co Kate lubi więc zdecydowałem się na prosty omlet z kilkoma dodatkami.Po chwili delikatny zapach świeżych ziół rozchodzili się po domu. Oregano, rozmaryn... - westchnąłem z zadowoleniem. Sam skusiłem się na porcje,kiedy skosztowałem małego kawałka zdecydowałem że grzanki i masło czosnkowe będą się idealnie komponowały z moim daniem.  Zawołałem ją na naszą spóźnioną kolację, miałem nadzieję że była głodna zresztą słyszałem jak chodziła po poddaszu. 
Biblioteka nie była całkowicie odgrodzona od parteru. Kręte schody ciągnęły się w okół ścian, na których zainstalowano półki z książkami ciągnące się aż na samą górę... 
Przez chwilę zastanawiałem się jakby to było codziennie mieć dla kogo gotować. Codziennie budzić się i słyszeć poranną krzątaninę. Skrzypienie schodów, i starej drewnianej podłogi, kiedy Kate porusza się po domu... Ehh... rozmarzyłem się piękną wizją spokojnego życia w tym pięknym miejscu lecz teraz to marzenie było zagrożone nie wiedziałem do końca czy się w ogóle spełni... Ta dziewczyna jakimś sposobem tchnęła nowe życie w ten stary domek w górach w głębi duszy chciałem podziękować jej za to lecz nie mogłem wiedziałem że nie mogę zbyt przywiązywać się do niej...

Usłyszałam cichy głos Gabriela dochodzący z kuchni. Uśmiechnęłam się pod nosem kiedy poczułam zapach ziół. Rozmaryn i oregano... Odstawiłam książkę na półkę i pomachałam chłopakowi który właśnie zdejmował łopatką omlety z patelni. Odmachał mi nią a ja się zagapiłam, przyglądałam mu się i zastanawiając jak to możliwe że facet nakładający zwykły omlet z łopatką i patelnią w rękach może wyglądać tak seksownie. I niestety myślałam o sekundę za długo. Potknęłam się o swoją nogę i zleciałam ze schodów, na małą platformę i odbiłam się od ściany. Pamiętam że coś wrzasnął, gdy leciałam w dół, a później poczułam przeraźliwy ból głowy...

____________________________________

Następna notka... jeszcze dziś! ~Kala i Gabriel

4 komentarze:

  1. Jejciu! Ta dedykacja to dla mnie?
    Świetnie piszecie! Czekam na więcej. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli to ty męczyłaś Gab'a to dla ciebie ;D i tym razem to była moja wina że notki tak długo nie było. Strasznie dużo na głowie było :/ ~Kala

      Usuń
    2. No, to ja. I w pożądku. Piszcie, kiedy możecie.

      Usuń
  2. Zostałaś nominowana do LIEBSTER BLOG AWARD. Szczegóły tutaj
    http://podtwojaobrona.blogspot.com/p/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń